Wyprawa wędkarska na wyspę Smøla – marzec 2026 r. -relacja

Pod koniec marca zakończyliśmy pierwszą w tym roku wyprawę wędkarską na wyspę Smøla w Norwegii. Było bardzo wietrznie, ale też rybnie…

Wyjątkowa pogoda

Nigdy wcześniej w mojej historii wypraw do Norwegii sięgającej 2015 r. nie spotkałem się z tak długotrwałym i silnym wiatrem. Nawet na końcu osłoniętego fiordu, oddalonego o 7 km od oceanu, podmuchy dochodziły do 80 km/h. Na otwartej wodzie wiało ponad 100 km/h a fale wypiętrzyły się do 10 m! Wędkowania nie było wiele, na łodziach spędziliśmy w kilku turach maksymalnie 12-14 godzin.

Prawdopodobnie masy wody wpychane przez wiatr do fiordu były jedną z przyczyn obfitości ryb zaledwie 1-1,5 km od naszego ośrodka. Zimą zawsze w fiordzie jest sporo dorsza, lecz tak głęboko w fiordzie się go nie spodziewałem w takich ilościach.

Prognoza pogody

Oczekiwanie na pierwsze wypłynięcie

Po przyjeździe do bazy rozpakowaliśmy się i zjedliśmy coś ciepłego po kilkunastogodzinnej podróży (licząc od zjazdu z promu). Następnego dnia odebraliśmy łodzie. Porywisty wiatr nie pozwolił nam na wypłynięcie przez pierwsze dwa dni. Spędziliśmy je w domach na „grach i zabawach” oraz integracji. Królowały gry karciane – tysiąc, brydż, poker. Niektórzy grillowali (nawet w paskudną pogodę jest to możliwe w chacie grillowej), inni przyrządzali przysmaki w dobrze wyposażonych kuchniach w domkach. Drugiego dnia wybraliśmy się na zakupy do sklepu.

Przystań wędkarska w Norwegii

Pierwsze wypłynięcie

Trzeciego dnia od rana wiatr na chwilę ucichł i wreszcie mogliśmy popłynąć na ryby. Wyruszyliśmy jeszcze przed wschodem słońca na łowisko oddalone o 3-3,5 km. O wyjściu z fiordu na najlepsze miejscówki nie było mowy. Tak jak przed rokiem do fiordu wpłynął śledź. Ryba świetnie żerowała przez pierwszą godzinę, następną już słabiej, a brania zupełnie ustały po 3 godzinach. Poszukaliśmy ryb bliżej przystani, bo wiatr znowu się nasilał. Spłynęliśmy po 4 godzinach. Wyniki były różne jak to na rybach. Niektórzy przez ten krótki czas złowili „limity”, inni mieli po kilka ryb, mimo że pływaliśmy w tych samych miejscach. Poza dwiema, czy trzema molwami i jedną żabnicą łowiliśmy tylko dorsze.

Dzień później znowu wiało, bez szans na wyjście z przystani.

Drugie wypłynięcie

Kolejnego dnia wiatr znowu osłabł od rana i popłynęliśmy skoro świt na poprzednie łowisko, gdzie podobnie jak dwa dni wcześniej ryby najlepiej brały z rana. Trafił się również 108 cm skrei, który w tym rejonie zatrzymuje się krótko na przełomie stycznia i lutego. Być może poza fiordem było ich więcej, lecz nie mieliśmy szans przekonać się o tym. W fiordzie dało się zauważyć więcej śledzia. Za śledziem wpłynęły orki. Załoga Krzyśka miała szczęście uczestniczyć w tym przyrodniczym widowisku, jakim jest polowanie orek na śledzie. Ryby wygonione pod powierzchnię były atakowane przez mewy, rybitwy i orły. Chłopaki zafascynowani tym spektaklem rodem z filmów przyrodniczych sir Davida Attenborugh, odłożyli wędki i chwycili aparaty i kamery i tak im zeszła ostatnia godzina na wodzie. To był krótki, czterogodzinny, lecz emocjonujący wypad na ryby.

Ostatnie wypłynięcie

Następnego dnia w środę, kiedy na dłuższy moment wiatr ucichł, dorsz podniósł się wysoko nad dno do śledzia i łowiliśmy go w toni na gumy. Ryby niekiedy wychodziły do powierzchni za holowaną rybą. Prócz dorszy brały też duże czarniaki. Tego dnia wszyscy połowili. Irkowi trafił się nawet homar.

I to był ostatni dzień wędkowania. Kolejnego dnia umyliśmy łodzie, rozliczyliśmy paliwo a wieczorem kibicowaliśmy naszej reprezentacji w meczu z Albanią.

To była moja pierwsza wyprawa do Norwegii, podczas której nie złowiłem innej ryby niż dorsz. Ponad 90 % złowionych ryb przez wszystkich uczestników to dorsze.

Przygotowania do powrotu

Następnego dnia z rana spakowaliśmy bagaże, zważyliśmy i spakowaliśmy filety rybne i po pamiątkowym zdjęciu, wyruszyliśmy w drogę do domu. Na Smølę wrócimy w tym roku jeszcze w kwietniu i wrześniu. Oferta wypraw wędkarskich znajduje się tutaj. Do zobaczenia na łowisku!

Zdjęcie grupy podczas wyprawy wędkarskiej do Norwegii

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry